Jak wygląda klubbing w Polsce?
W 80-90% klubów, dyskotek w Polsce raczej imprezy wyglądają następująco: Dyskoteka X wygląda jak kosmiczny spodek tętniący rytmem "techno" i kolorowymi światłami. Sobota. Godzina 21. Zaczyna się zabawa. Nastolatki wylewają się z autobusów, które wlokły się przez wsie w promieniu 40 kilometrów, zbierając wszystkich chętnych. Teraz kilka szybkich piw pod sklepem, bo taniej niż w Iksie. A potem już upodlenie do dna, szaleństwo za cały nędzny tydzień, odlot od parszywej rzeczywistości.
- Jak się bawi Brodnica? - słychać w głośnikach świdrujący krzyk DJ-a. - Zaje------e.
- odpowiada wrzaskliwym chórem Brodnica. Na stoliku ląduje ścieżka fety. 15-letni na oko chłopak nawet nie próbuje ukryć narkotyku. Szybkim ruchem wciąga biały proszek do nosa, grymas na twarzy gubi się w stroboskopowym świetle. Tuż obok jego jeszcze młodziej wyglądające koleżanki - ostry makijaż, cieniutkie bluzeczki na ramiączkach, nagie brzuchy - kleją się do innych chłopaków. Później "zrobią im dobrze" w krzakach koło dyskoteki albo wyciągną się na tylnych siedzeniach niewiele młodszych od nich volkswagenów i fordów zaparkowanych przed budynkiem. Natomiast jest ok. 20% klubów gdzie szanują się z muzyką oraz z ludźmi odwiedzającymi takie kluby. Grana jest tam muzyka różnorodna taka jak minimal, detroit-techno, acid czy drum'n'bass, a przed wejściem do klubu stoi wykwalifikowany ochroniarz, który selekcjonuje klubowiczów oraz sprawdzają czy są pełnoletni.